ContactAbout usCooperationFAQ↑ Powrót do góry strony

26 February 2022

6.2 Malta: Comino i Gozo


Drugi dzień na Malcie był dla nas oczywisty - musimy koniecznie popłynąć na sąsiednią wyspę Comino i, jeśli starczy czasu, na Gozo. Ruszyliśmy zatem autobusem spod naszego hotelu do portu, by tam wykupić rejs właśnie na Comino. Udało nam się ustrzelić pakiet na jednym bilecie - po dopłynięciu do Comino mogliśmy o dowolnej porze wsiąść na kolejką łódkę i popłynąć na Gozo, a potem wrócić promem bezpośrednio na Maltę. I tak też zrobiliśmy.

W zasadzie nie wiedzieliśmy, czego dokładnie się spodziewać. Wiedziałam, że na Comino woda jest turkusowa i przejrzysta, ale to, co ujrzeliśmy, przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Ale zacznijmy od początku.
Rejs motorówką, choć raczej nazwałabym to wyścigiem z czasem, przyprawił nas o zawroty głowy i wiatr we włosach. Dosłownie. Miotańsko konkretne i gdybyśmy się czegoś nie trzymali, jak nic znaleźlibyśmy się za burtą. Czy było warto? Owszem, kolejna niezapomniana przygoda! Oto pamiątkowe ujęcie:

9 October 2020

6.1 Malta: klify, wiatr i dezynfekcja


Kierunek: Malta
Termin: 07-10.03.2020
Ekipa: Robert i Kasia
Plan: Malta, Comino i Gozo
Motto podróży: czarna wygrywa, czerwona przegrywa

Podczas gdy na świecie szalała epidemia koronawirusa, my na luzaczku pojechaliśmy na lotnisko na ostatni z planowanych lotów - tym razem na Maltę. Malta do tej pory wydawała nam się odległa i nierealna - rajska, kamienna wyspa zachwycała nas swoim urokiem już na widzianych w internecie zdjęciach, ale tak naprawdę nie wiedzieliśmy do końca, co czeka nas na miejscu. Niby plan wycieczki przygotowany był już wcześniej, ale mieliśmy świadomość, że w marcu wiele miejsc może być dla nas niedostępnych, a poza tym pogoda może nie rozpieszczać. To, co zastaliśmy na wyspie, całkiem przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania.

8 October 2020

5.3 Sycylia, Katania: Etna puściła dymka


Trzeciego dnia naszego pobytu na Sycylii udało się wsiąść do autobusu i ruszyć na Etnę. Jak pisałam w poprzednim poście, bilet kosztował 6 euro za osobę w dwie strony, a odjazd z dworca w Katanii był ok. godziny 8:15. To był poniedziałek, dlatego też autobus nie był pełny i nawet ucieszyliśmy się, że poprzedniego dnia nie udało nam się skorzystać z wycieczki.
Początek trasy był dość nudny - jak to wyjazd z miasta. Ale im bliżej Etny, tym robiło się ciekawiej. Droga powoli stawała się coraz bardziej kręta i górzysta, a widoki księżycowe. Pierwszym i jedynym przystankiem przed Etną był kilkunastominutowy postój w miasteczku położonym u podnóża wulkanu. Dobry moment na rozprostowanie kości, bo dalsza droga okazała się bardzo powolna. Łącznie z postojem, dotarcie do schroniska Rifugio Sapienza znajdującego się na wysokości 1900 metrów, zajęło nam ok. 2 godzin. Była to na pewno bardzo nietypowa podróż - ostatni odcinek przemierzaliśmy w otoczeniu czarnych skał wulkanicznych i małych kraterów. Wierzchołek wulkanu nie był już widoczny z tej perspektywy.

28 September 2020

5.2 Sycylia, Katania: zmiana planów i przepiękna Taormina


Drugi dzień naszej wycieczki miał wyglądać zupełnie inaczej. Zaplanowaliśmy, że pojedziemy na Etnę, kompletnie zapominając o tym, że jest niedziela, a autobus w tym kierunku jest tylko jeden, z samego rana (bodajże o 8:15 rano). Przybyliśmy na dworzec przed czasem, jednak okazało się, że autobus jest już prawie pełny, a przed nami była jeszcze kolejka ludzi. Oczywiście znaleźli się także panowie, którzy za "drobną" opłatą chcieli przewieźć nas na Etnę i z powrotem. Taki kurs w jedną stronę miał kosztować 25 euro za osobę, kiedy bus w obie strony kosztował... 6 euro! Oczywiście nie skorzystaliśmy z propozycji naganiaczy, tylko zaczęliśmy planować wycieczkę alternatywną. Nie wiem, czy problem tkwił w naszym nieogarnięciu czy w faktycznym kiepskim oznaczeniu dworca, ale przez około dwie godziny szukaliśmy miejsca, z którego odjeżdżają busy do pobliskich miasteczek. Skoro główny dworzec był widoczny z daleka, miał masę stanowisk autobusowych, a z drugiej jego strony odjeżdżały pociągi, wydawało nam się oczywiste, że znajdujemy się w dobrym miejscu. Nic bardziej mylnego! Okazało się, że trzeba przejść ok. 200-300 metrów dalej, w stronę miasta, by dojść do kolejnej części dworca, z której odjeżdża część autokarów. Prawie rzuciliśmy wszystko, planując już dzień na plaży, na szczęście w porę udało nam się zrobić krok do przodu w kierunku nowej wycieczki.

Ale nie mogło być zbyt łatwo i kolorowo.

13 September 2020

5.1 Sycylia, Katania: wielkie rozczarowanie Sycylią


Kierunek: Katania, Sycylia
Termin: 22-25.02.2020
Ekipa: Robert, Paweł i Kasia
Plan: Katania, Taormina/Syrakuzy, Etna
Motto podróży: "mniej oczywiste" często znaczy "lepsze"

Odstęp między wyjazdami był bardzo krótki i trochę się martwiliśmy, że będzie nam ciężko się zorganizować, zwłaszcza, że przed nami była jeszcze jedna wycieczka. Na szczęście klimat na wyjazdach miał być podobny, więc pakowanie mieliśmy ułatwione. Bagażu nie braliśmy zbyt dużo, bo ile rzeczy może być potrzebnych na takie trzy dni poza domem.

Nasz samolot wylądował w Katanii ok. 9:30. To świetna godzina, bo dzień można od razu zacząć od zwiedzania. Przed lotniskiem przywitał nas od razu widok na Etnę, która majestatycznie prężyła się w otoczeniu chmur. Gdy autobus dowiózł nas już do centrum Katanii, rozpoczęliśmy wędrówkę. Najpierw zahaczyliśmy o port z nadzieją, że zastaniemy tam piękny widok na wodę i malownicze łódki. Niestety na miejscu zobaczyliśmy tylko dużo różnych statków i surową okolicę, bez jakiegokolwiek konkretnego widoku.

24 May 2020

4.3 Cypr, Larnaka: Cape Greco


Dzień III - Cape Greco

Zjedzone na szybko śniadanie w McDonald's nie było dobrym pomysłem, ale o tak wczesnej porze nie mieliśmy innego wyboru. Ruszaliśmy z samego rana, trasa identyczna jak dzień wcześniej, jednak w Ajia Napa musieliśmy przesiąść się na autobus do Cape Greco. Miłym zaskoczeniem było spotkanie "znajomej" twarzy - Mery Spolsky, to polska wokalistka, która również ucięła sobie w tym czasie urlop na Cyprze i razem z nami podróżowała na wschodnią część wyspy.

Krajobraz był przepiękny i bardzo niecodzienny. Drogę od przystanku przemierzaliśmy pośród wzgórz porośniętych niską roślinnością. Trasa prowadziła w dół, pośród niczego. Z daleka wyłaniało się morze, którego kolor odcinał się na horyzoncie.

23 May 2020

4.2 Cypr, Larnaka: lenistwo w Ajia Napa


Plan był taki - jednego dnia zaliczymy Ajia Napa i Cape Greco, skoro są obok siebie, a następnego dnia ruszymy do Nikozji. Żadne z nas jednak nie było przekonane co do stolicy, zwłaszcza, że nie wszyscy mieliśmy paszporty, z którymi moglibyśmy przekroczyć granicę wewnątrz miasta, aby zobaczyć jego turecką część. Ostatni dzień zatem był pod znakiem zapytania.

Dzień II - Ajia Napa

Do Ajia Napa dojechaliśmy autobusem za bodajże 4 euro w jedną stronę za osobę. Autobus jechał ok. godzinę i zawiózł nas pod klasztor otoczony pięknym ogrodem pełnym mandarynek (kilka z tych, które spadły, zabraliśmy ze sobą na spróbowanie). Była piękna, słoneczna pogoda, idealna na plażowanie.