ContactAbout usCooperationFAQ↑ Powrót do góry strony

30 April 2020

2.3 Anglia, Bristol: the MOST beautiful


Dzień III - Most Wiszący Clifton

Największą atrakcję Bristolu zostawiliśmy sobie na sam koniec, bo była najbardziej oddalona od naszego noclegu. Do przejścia mieliśmy ok. 4 kilometrów i chociaż to niewiele, to byłam przerażona, bo po poprzednim dniu w deszczu moje buty dziwnie się skurczyły, a stopy poobcierały. Mieliśmy jednak sporo czasu i nie musieliśmy się spieszyć, dzięki czemu urządziliśmy sobie spacerek po ulicach miasta, zwiedzając po drodze to, czego jeszcze nie widzieliśmy.
Victoria Rooms, University of Bristol - w tym miejscu mieści się wydział muzyki
Royal West of England Academy of Art - Akademia Sztuk Pięknych 
St Paul's Church, Clifton

Widok wiszącego mostu Clifton rozwalił nas na łopatki. Po jednej stronie przywitał nas widok na miasto, a po drugiej - ogromne klify i porośnięte zielenią skały. Tuż pod mostem przebiegała autostrada, a równolegle z nią - linia kolejowa z tunelem w skale. Potężny most sprawiał, że człowiek wydawał się maleńkim ziarnem piasku w porównaniu z nieposkromioną, dziką naturą.

Po przejściu mostu wzdłuż i wszerz i zjedzeniu pożywnego batonika postanowiliśmy przejść się do pobliskiej jaskini Giant's Cave, z której rozpościerał się widok na most i okolicę z drugiej strony. Jaskinia ozdobiona była kościotrupami, pajęczynami i innymi potwornymi rzeczami, ponieważ był to trzeci dzień po Halloween, które Wielka Brytania obchodzi dość hucznie.

Prostu z mostu (:-D) skierowaliśmy się w stronę Temple Meads, w którego okolicy chcieliśmy zjeść obiad, a potem powoli ruszać na lotnisko. Gdzieś na mieście połasiliśmy się na typowo brytyjską rybę z frytkami, jednak jakość tego dania nie była nawet zadowalająca. Zaszliśmy jeszcze do Poundlandu po ostateczne zapasy słodyczy i ze sporą rezerwą czasową wsiedliśmy w autobus, który zawieźć miał nas wprost pod terminal. Niestety, nasz samolot był opóźniony, o czym dowiedzieliśmy się dopiero na lotnisku i w tego powodu musieliśmy kolejne dwie godziny przesiedzieć w poczekalni, znudzeni już wąchaniem perfum w strefie bezcłowej. To opóźnienie wynikające ze słabej pogody spowodowało analogicznie opóźnienie w lądowaniu, czego skutkiem było zakupienie biletów z lotniska w Modlinie do centrum Warszawy po jakiejś kosmicznej cenie. Nie mieliśmy za wielkiego wyboru, oboje byliśmy zmęczeni, musieliśmy dojechać do Warszawy, bo następnego dnia trzeba było wrócić do normalności i pójść do pracy. Wszystko, co dobre, kończy się szybko. Na szczęście mieliśmy już zaplanowane kolejne wycieczki... Pozostało nam więc odliczać.

Co przywieźliśmy z Anglii?
  • bardzo dużo słodyczy
  • pocztówki
  • magnesy
  • odciski

No comments:

Post a Comment